Czynnik latte





W drodze do znajomego w standardzie miałam zajechać na kawę latte, innej nie pijam. Myśląc, że od pysznej latte dzieli mnie zaledwie 1 minuta drogi, nagle jakby w sercu usłyszałam głośne i wyraźne ... NIE

 😶

NIE padło i wątpliwość zasiało, wiec z przymusu włączyłam mózg. Prowadzac, wytężam ostro umysł, co to za NIE? Przecież kawy sobie nigdy nie odmawiam! Zastanawiając się jednocześnie czy skręcić w lewo na tę dziwną kawę czy prosto do przyjaciela jakby tłumaczę temu "NIE"  że po 1sze. to podstawa mojego dnia - zajechanie na kawę po drodze.  
Po 2gie rutynowa przyjemność i przekonuje ten głos sumienia jakby, że i tak po 3. już częściej kupuje w żabce niż w kawiarni więc zaoszczędzam 5zł a tak w ogóle to kupuje juz nawet gotowce w Netto wiec zaoszczędzam kolejne 2,5 zł.
Pach pach sprawa oszczędności wyjaśniona, więc skręcam w lewo do Netto.  W Netto jedna kasa czynna, kolejka na 10siec osób. Norma. Wyszłam, bez kawy, pojechałam do przyjaciela bez kawy. Przeżyłam na spokojnie.
Zajechałam na miejsce i się o drzwi odbiłam. Dzwonie, za 10 min. będzie.  Wsiadamy z synem do samochodu. Lu oczywiście w takiej sytuacji grał na telefonie a ja... siedziałam marząc. Jakby to było teraz tak pięknie, pokontemplować ten las, sącząc kawę i w tej ciszy poczytać książkę ... 

Voila.
Akurat mam książkę.
" Bóg nigdy nie mruga" 

😄

Ciekawa o czym będzie dzisiaj, otwieram na rozdziale 5tym, w którym mowa o ... 
"czynniku latte" David Bach'a i oszczędzaniu kasy. 
Choć autorka nie pija kawy typu latte, ważna informacja bo ja zaznaczyła, to przytoczyła dane z książki "The Finish Rich Workbook", w której D.Bach zauważa, że jeśli codziennie wydaje  3 dolary i 50 centów na kawę latte, tygodniowo daje to 24 dolary i 50centów a gdybym zainwestowała tę sumę z 10% roczną stopą to... 

pach pach. Szach mat.
🙇‍♀️

Wniosków wiele. Najwazniejszy? Trwonie pieniądze. Nie potrafię zapanować nad zachciankami, które często nie odzwierciedlają nawet moich potrzeby

... a te wszystkie zbiegi okoliczności, które jakby psuja idealny plan dnia, jakby Bóg właśnie mrugnoł i coś przeoczył, burząc idealna chwile do pamiętnika, uświadamiaja mi, że kurcze, ale dosłownie On- Bóg nigdy nie mruga.
Wszystko, bez wyjątku ma idealnie zaplanowane po to, aby pobudzić nas do... myślenia. Nawet o finansach.
I warto o tym pamiętać, kiedy będziesz chciał się zdenerwować bo... miało być inaczej, kolejka za długa, kogoś nie ma a miał być. Pomyśl. Przemyśl.  
Z pewnością masz swój "czynnik" może nie chodzi o rozrzutność, może w innym miejscu polegasz ze swoją ludzka naturą. Wejrzyj w siebie, to pierwszy krok do dobrych zmian. 

Życzę dobrej zabawy 🤗

Komentarze

Popularne posty